Niedawno zostaliśmy poproszeni przez jednego z wolontariuszy w szwajcarskim muzeum techniki wojskowej o pomoc przy wyciągnięciu silnika z czołgu T-55 Kladivo (czeski odpowiednik Meridy). Zespół złożony z naszych ludzi pojechał tam w ramach koleżeńskiej współpracy. Była to również okazja do obejrzenia jak działa muzeum z zasadami podobnymi do naszego, jednak dużo bardziej rozbudowane, z dużo większą ilością pięknych eksponatów, oraz potężną twierdzą która wciąż jest sprawna.
Widok na naszego pacjenta. Zespół gotowy do pracy. Drugi od lewej to mechanik na którego zaproszenie przyjechaliśmy.Zdjęcie z właścicielem całego muzeum, za nami legendarny Tygrys Królewski, w trakcie odbudowy.Właściciel muzeum oprowadził nas po całym obiekcie prezentując zapierającą dech kolekcję.Widok na wyroby szwajcarskiej firmy MOWAGFragment twierdzy która była dostępna do zwiedzania, mało tego wciąż utrzymywana w gotowości bojowej!
Kryptonim Poligon odbył się już dawno (z naszej perspektywy, gdzie w ciągu miesiąca wydarza się mnóstwo rzeczy), jednak dla nas tak naprawdę się nie skończył. Dlaczego? Ano dlatego że podstawowy koń pociągowy, który zawiózł czołgi na miejsce padł i nie było jak tych ciężkich sprzętów pozbierać. Do dziś. Uruchomiliśmy Kraza i można było pozbierać sprzęty. Ale jak już wyjazd do lasu, to szkoda jechać tylko tam i z powrotem.
Postanowiliśmy zrobić próby z zakresu obsługi wyciągarki z Wozu Zabezpieczenia Technicznego 2 oraz przekazać uczestnikom wyjazdu wiedzę teoretyczną na temat działania zbloczy oraz zachowywania się liny podczas pracy.
Z WZT-2 ściągamy zblocza. Dzięki nim zwiększa się „siłę” uciągu.Nie są to lekkie rzeczy, trzeba robić to ostrożnie, żeby nie pozgniatać sobie palców.Końce z lewej strony to tzw. sznurówki z czołgu. Końce z prawej strony lecą w stronę WZT-2. Wszystkie 3 końce.Widok z czołgu.Widok na czołg. Tak zapięty na pewno się nie urwie. To jeszcze zdjęcie z wcześniejszego etapu, gdzie był zapięty na jednym zbloczu, dlatego idą do niego tylko „dwa końce”.Kraz przyjechał po WZT-2 i T-72. Zawozimy to w niedzielę rano, gdy ruch jest na ulicach najmniejszy.Widok na nasze obozowisko wieczorem. Jedna przyzwoita lampa bardzo mocno oświetla obóz. Niedziela wieczór. Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Nie zawsze idzie. Dlatego zawsze planujemy odpowiedni naddatek czasowy żeby w razie czego wyrobić się. 3 usterki jednocześnie wydarzyły się przy czołgu: zapchał się wydech podgrzewacza, awaria rozruchu pneumatyką, wyeksploatowany akumulator. Po kilku wymienionych butlach i nowych bateriach uruchomiliśmy wóz. Zgodne z planem ostatnie sprzęty pozbieraliśmy i dla nas Kryptonim Poligon zakończył się