Militarny piknik rodzinny

Czołg jedzie po alejce Parku Techniki Wojskowej, wokół stoją ludzie i obesrwują

Od czasu do czasu robimy festyn dla mieszkańców miasta. Uruchamiamy wtedy na naszym podwórku co się da i puszczamy maszyny w ruch. Przez cały dzień jeżdżą pojazdy gąsienicowe, są dostępne przejażdżki autami wojskowymi, grochówa wojskowa z kuchni polowej, żyroskop, wybijanie nieśmiertelników i strzelnica wiatrówkowa.

Firmowa impreza integracyjna

Żyroskop - symulator przeciążeń - trenażer lotniczy

W sobotę mieliśmy gości ze Związku Zawodowego Jedności Górniczej KWK Sośnica. Na ich prośbę zorganizowaliśmy piknik rodzinny dla członków związku w czasie którego wystawiliśmy kilka militarnych atrakcji – prezentacja pojazdów w ruchu, czołgi, strzelnica wiatrówkowa, przejażdżki pojazdami militarnymi, grochówa z kotła, oraz trenażer lotniczy. Cieszył się wyjątkowym powodzeniem, a dla nas to była okazja żeby wprowadzić u nas kilka nowości.

Pan Jerzy Skoczylas poprowadził czołg

Jerzy Skoczylas poprowadził czołg T-55 w Parku Techniki Wojskowej

Zadzwonił telefon. Pan Sławek pyta czy u nas można przejechać się czołgiem. Bo ma bardzo interesującego gościa – Jerzego Skoczylasa – znanego satyryka. Chciał mu zrobić prezent urodzinowy, ale taki niebanalny. Pan Sławek uprzedził Pana Jerzego że będzie niespodzianka, że trzeba się ubrać luźno, w ubrania które mogą się wybrudzić. Wjechali do Zabrza, pan Jerzy spodziewał się że będzie jakaś kopalnia, skręcają na Park 12C, był już pewien że będzie zwiedzanie sztolni Luiza, a tu nagle kierunkowskaz w prawo przed samą sztolnią i Park Techniki Wojskowej. No to już się trochę zdziwił. Witamy się, zaczynam oprowadzać po naszym muzeum, opowiadam o pasji, tym miejscu o czołgach. Widzę zaskoczenie, kiedy mówię że większość maszyn, w tym czołgi są sprawne, na chodzie i proponuję wejście na wierzę. Do Darka puszczam oko i samym ruchem ust mówię „pal”.
Maszyna ryknęła!!! Widzę radość i podziw w oczach obu panów, podbiega Marta przed czołg, Darek twardo wbija jedynkę i ruszają w poligon. Straciłem ich z oczu, zniknęli za drzewami. Po dwóch okrążeniach na poligonie, silnik spadł na jałowe obroty. Myślę sobie, chyba zamienili się miejscami. Po 20 minutach wjeżdżają przed bramę, faktycznie! Prowadzi pan Jerzy Skoczylas. Samodzielnie za drągami czołgu! Pytałem potem Darka, mówi że pan Jerzy twardo walczył, nie odpuścił, widać było że ma z tego ogromną radość.

Panowie wysiedli z czołgu, niespodzianka się udała, pan Jerzy mówił że wszystkiego się spodziewał, wielu rzeczy w życiu już próbował, ale czołg naprawdę go zaskoczył!

Festyn rodzinny w Parku Techniki Wojskowej w Zabrzu

Zapraszamy na Piknik Rodzinny w Parku Techniki Wojskowej w Zabrzu!
– Najbliższa niedziela! (26.07)
– godz. 10:00 – 18:00
W ciągu całego dnia będziemy wyjeżdżać naszymi pojazdami na główną alejkę, aby pokazać że to sprawne wozy!
Wyjadą czołgi, wozy pancerne, transportery gąsienicowe.
– przejażdżki w poligonie!
– żyroskop!
– grochówka wojskowa!
– nieśmiertelniki
– grill!
– ognisko!
– militarny kram!
Oprócz tego nasi wolontariusze oprowadzą Was po pojazdach i pokażą więcej niż zwykle.
Zaplanujcie sobie u nas czas w niedzielę!
– wstęp 10 zł normalny, 5zł ulgowy

Mali goście

Czołgi oblazła nam dzieciarnia. A tu się wdrapać, a do włazu zajrzeć, karabin potrzymać, setki pytań, nie raz jednocześnie. Nagadałem się za wszystkie czasy. Ale to jest ogromna przyjemność podzielić się swoją pasją z najmłodszymi.

Transporter opancerzony FUG

Kolejny wóz można określić już mianem „sprawny, na chodzie”. Błażej usunął ostatnie usterki, teraz kwestia kosmetyki. Podłoga pod nogami kierowcy, malowanie środka, odświeżenie kamuflażu. Nie odmówiliśmy sobie przyjemności jazdy po terenie tym małym „czołgiem”. Mała Armia bez tych pomysłów nie była by Małą Armią. Poligon był nasz, głębokie brody, rozmoknięte podłoże, na szczęście napęd 4×4 ratował sprawę. To był prawdziwy offroad, tyle że pancerny. Zajrzyjcie do filmu, który nagrałem na potrzeby prezentacji.


Pustynia i nasze zielone potwory

Jeden z tych weekendów gdzie udało wyrwać się z Parku i we wspólnym, militarnym gronie integrowaliśmy się na piaskach Pustyni Siedleckiej. Były quady, pojazdy gąsienicowe i inne „offroady” 4×4. Jak na większości takich imprez, dzieci się również bawiły, bo militaria to pasja która może być dla całej rodziny.

W końcu wyjazd

Transport niskopodwoziowy, pojazd gąsienicowy na naczepie.

Długo czekaliśmy na ten moment. Wyjazd na piknik, zlot, cokolwiek. W zeszłym roku o tej porze mieliśmy za sobą „entą” imprezę, setki przerzuconych ton czołgów. A w tym? W momencie kiedy omawialiśmy pierwsze spotkania integracyjne przyszedł tzw. lock-down i zmusił do siedzenia na Parku.

W końcu można spotkać się w szerszym gronie, pojeździć maszynami w terenie. Jako pierwszego przywieźliśmy nasz pojazd gąsienicowy ATS-59G. Nie ma to jak własny transport niskopodwoziowy. Jeżeli ktoś były zainteresowany większą ilością zdjęć, odsyłam na profil facebookowy Mała Armia Grupa Śląsk do bogatej galerii zdjęciowej

Wyprawa na północ po armatę i radar

Załadunek armaty i radaru na platformę

Jedną z najbardziej emocjonujących rzeczy dla nas, jest pozyskiwanie nowych eksponatów do naszego Muzeum Techniki Wojskowej. Znalezienie ciekawego egzemplarza, dogadanie warunków, oczekiwanie na decyzję, dogodny termin transportu żeby spasować każdemu jego wolny czas i w końcu…. WYJAZD. Wyczekany i wymarzony, planowany od dawna. Nie jest to odpękanie „fuchy” w stylu „dobra, biorę kurtkę i lecę”. Planowanie noclegów, dobieranie właściwego wyposażenia, wizyta w spożywczaku po najlepsze frykasy na trasę, żeby jak w kinie kontemplować przygody, tym razem własne i przegryzać snackami i popijać kolą z rurką. Musi być kawa na trasę i doborowe towarzystwo, z którym łatwiej znieść przeciwności losu i zażegnać problemy, najczęściej techniczne.
A potem punkt kulminacyjny, załadunek sprzętu na lawetę. Już wiadomo że nasz, że nikt nie zabierze, że się udało. Że wrócimy w glorii i chwale na bazę. I mimo że zajmujemy się militariami już ze 20 lat, to jeszcze nam się to nie przejadło. Wciąż cieszy każda nowa „przejęta” sztuka.

Wyprawa na północ po armatę i radar

Majówka 2020

Olek na rowerku w Parku Techniki Wojskowej

To najspokojniejsza majówka w życiu. Wszyscy uziemieni w domu z powodu covid-19. Na szczęście mamy swoją małą przystań – Park Techniki Wojskowej. W chwilach gdy wszyscy przestrzegają odległości, wszystkie imprezy zostały odwołane, nie działają restauracje, knajpy, nie można iść nad jezioro ani do lasu a policja wystawia mandat za udział w trzyosobowym zagrożeniu, mamy swoją małą oazę. Pewnie za 3 miesiące będzie to wszystko brzmiało absurdalnie, ale na dzień dzisiejszy, jak nie możemy świętować majówki, to przynajmniej świętujemy że mamy miejsce przyjazne dla dzieci, w którym mogą sobie pojeździć na rowerze, rolkach, gdzie mają dla siebie kawałek zjeżdżalni i piaskownicy. Mamy gdzie pojechać i posiedzieć na świeżym powietrzu. Taka forma rekreacji, wypoczynku na dzień dzisiejszy to luksus! (na zdjęciu umorusany Oluś, który uparł się że najlepiej głowę czyści się ziemią)