Naval – „Ostatnich gryzą psy” – spotkanie z autorem książki

W czasie wakacji odbyło się u nas kilka spotkań z autorami książek w pewien sposób nawiązującymi do naszej działalności. Spotkania organizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Zabrzu. Ostatnim ze spotkań będzie pogadanka z byłym żołnierzem JW Grom, autorem czterech książek, konsultantem z zakresu bezpieczeństwa. Opowie nam o sytuacjach, które nie znalazły miejsca w książce, doradzi jak dostać się do elitarnych jednostek specjalnych i wiele innych.
Więcej o Navalu można przeczytać na jego stronie domowej: navalpolska.pl

Zapraszamy do Parku Techniki Wojskowej w Zabrzu przy ul. Maurycego Mochnackiego 12, w najbliższy czwartek (27.08), godz. 17:00.

WSTĘP WOLNY.

Piknik militarny w Wojkowicach

Słońce, zielona trawa, wzniesienie z którego widać ze do cywilizacji jest kawał drogi terenami zielonymi. W piątek po południu spakowaliśmy namioty i nasze kampery do spania i rura do Wojkowic! Na miejscu pięknie oświetlone obozowisko, zapach trawy i gwieździste niebo. Dyskusje przy ognisku trwały do białego rana. Ale sobota nie służyła do długiego spania. Już od 9 rano nasze obozowisko zmieniło funkcje na wystawę pojazdów militarnych, która mieszkańcy Wojkowic mogli zwiedzać przez cały dzień. Zapach grochówki unosił się wokół i wabił również nas do kuchni polowej na poczęstunek zaserwowany przez Kompanię Bytom, która również zaprosiła nas na ten piknik. Pogoda dopisała zwiedzającym, nam natomiast dostarczyła trochę wrażeń, ponieważ wieczorem zerwała się mocna burza. Nie popsuło to naszych nastrojów, bawiliśmy się głośniej Przy ognisku niż burza, wiec sobie poszła. Było pięknie, odpoczelismy z naszymi rodzinami, w przyszłym roku piszemy się na ta imprezę militarną ponownie!

Bosman delikatnie testował możliwości offroadowe swojego Jeepa Willysa
Przed odjazdem jeszcze zdjęcie ekipy!

Wielka wystawa pojazdów militarnych z okazji Święta Wojska Polskiego w Parku Śląskim w Chorzowie.

Na zaproszenie Marszałka Województwa Śląskiego wraz z kolegami z Garnizonu Górnośląskiego zaprezentowałyśmy pojazdy wojskowe w naszym najpiękniejszym wydaniu. Impreza była dl nas jednym z większych wyzwań, ponieważ o tym ze bierzemy w niej udział dowiedzieliśmy się …. 3 dni przed.
małe co tam, żelazo nie klęka, mamy wspaniały zespół twardych ludzi, którzy wysiłku się nie boja i udało się. Imprezy militarne to nasz żywioł!

https://www.radio.katowice.pl/zobacz,50795,Swieto-Wojska-Polskiego-Premier-Morawiecki-odwiedzil-Slask.html

http://www.parkslaski.pl/aktualnosci/3935-obchody-rocznicy-wybuchu-ii-powstania-slaskiego-w-parku.html

Imprezy militarne

Transporter opancerzony SKOT na rynku w Krakowie

Nasza pasja do militariów to pojazdy wojskowe i imprezy o tematyce militarnej. Jestesmy ich uczestnikami od 2000 roku, połknęliśmy bakcyla i rozpoczęliśmy zbieranie i odbudowę pojazdów wojskowych. Były kolejne imprezy takie jak Operacja Południe, Zlot Pojazdów Układu Warszawskiego, Śląskie Manewry, Zlot Pojazdów Militarnych w Darłowie, oraz imprezy które my zaczęliśmy organizować – Kryptonim Grupa Śląsk w latach 2005 – 2011 a następnie różnego typu pikniki rodzinne w obszarze woj. śląskiego. Pokochaliśmy klimat tych imprez, nazbieraliśmy mnóstwo cennego doświadczenia, robiliśmy małe kameralne imprezy, oraz współorganizowaliśmy koncerty z dużą oprawą audiowizualną dla dużej publiczności, gdzie nasze samochody wojskowe i czołgi były istotnym elementem dekoracji. Jeżeli chcielibyście się więcej dowiedzieć na temat imprez militarnych, w których braliśmy udział lub żeby Wam taką zorganizować, zajrzyjcie na stronę imprezymilitarne.pl, która traktuje wyłącznie o tej części naszej pasji

Kryptonim Poligon – impreza zorganizowana w środku lasu. Więcej zdjęć na stronie imprezymilitarne.pl

Jedziemy na Zlot!

To takie małe święto dla nas. Możemy spotkać się z przyjaciółmi, porozmawiać o naszej pasji jaką są militaria. Okazja do nawiązania nowych znajomosci i odświeżenia starych. Dyskutujemy o imprezach militarnych, kontemplujemy własne maszyny i postępy przy nich poczynione. Jest okazja aby potestować maszyny wojskowe w terenie a wieczorem posiedzieć razem przy ognisku.

Każdy żołnierz naszej Małej Armii to osobna historia. Jak to wygląda z perspektywy Błażeja?

Pojazdy wojskowe na wynajem

Jaram się jak Australia latem, „czołgi” są super, wpadnijcie do Muzeum* Techniki Wojskowej – Mała Armia Grupa Śląsk a nie pożałujecie ;]

Od początku:

Półtora roku temu, za sprawą BRDMa jedynki trafiłem do Parku*.
I jakoś tak wyszło, że zostałem. Sporo się w tym czasie podziało, zaliczyłem sukcesy, ale również porażki jak i najzwyklejsze, głupie wtopy (zwiniętej na mokro i zapomnianej „szmaty” z NS jeszcze długo nie zapomnę).

Było też sporo pierwszych razów: pierwsza przejażdżka czołgiem, pierwszy transport „tirem” kilkunasto-tonowych „gąsienic”, pierwszy załadunek tych kolosów na lawetę (z boku wyglądało łatwo…), pierwszy samodzielny „wypad w świat” starem 660 do Bochni (pozdro Szymon ;]) i pierwszy prawdziwy, „ciężki” offroad tym właśnie starem po gliwickim poligonie.
Jak i wiele, wiele innych.

Transport potworów innymi potworami
Pierwsze próby offroadowe

Czemu akurat teraz o tym piszę. Czemu w ogóle o tym piszę?
Bo się cieszę jak głupi do sera. Z jednej strony z możliwości – aktywnego i ciekawego spędzenia czasu, jak i podzielenia się tym z innymi (W pt na „trzaskaniu” – tradycja w przeddzień ślubu na Śląsku – słyszę żę Młodemu marzył się pojazd wojskowy. Na więcej stali i kółek zabrakło czasu, ale „Komendancie, mogę?” „Możesz” – i przyjechałem!
Zapomniałem o urodzinach Brata, „Maciek, pomóż!”. „OK” – i tak mój Brat „zepsuł” SKOTa w największym bajorze poligonu ;] )

Z drugiej strony – ludzie. Nieprzypadkowo nazywamy się „Grupą”. Gdybym miał tam jeździć tylko do i dla sprzętu… to raczej już bym nie jeździł. Czołgi są super, ale nie napijesz się z nimi piwa i nie pogadasz o życiu.

I tutaj właśnie chciałbym napomknąć o FUGu (D-442) widocznym na zdjęciu. Bolało go, ale udało się – naprawiłem i jeździ! Ogrom szczęścia i zadowolenia. Tak konkretniej to jakieś 6 – 6 i pół tony szczęścia ;]

Byłoby jednakże niesprawiedliwością pominąć fakt, że ja do tego tortu dołożyłem tylko kolejną warstwę. Ogrom pracy wsadzony w ten pojazd jeszcze zanim pojawiłem się na parku. Moc roboty „w międzyczasie” wykonana przez wielu ludzi. Oraz masa pomocy mnie, kiedy sam zacząłem „walczyć”.

Nie będę wymieniał każdego z osobna, bo wymienić musiałbym całą Grupę. Najpierw „Bogu co Boskie”, więc nasza „Mała Święta Trójca” – Komendant, Bosman i PiotrMaciej, bez którego kopniaków dupę dalej „wałęsałbym” się po placu, a który wraz z Komendantem (o kimś jeszcze nie wiem?) odwalili większość roboty przy FUGu, bo „dostaliśmy” go zalanego wodą, z pognitymi przewodami – których jest tam milion – i wieloma innymi usterkami.
Wiem, że dużo swojego czasu wsadzili w FUGa również Tytus i Rider. Ogromnie pomogli mi Rafał, Rzepka vel GumiśMikołaj aka Model i Konrad, mimo że spoza grupy, ale kumpel jeszcze z technikum.

Chciałbym podziękować wszystkim, nie tylko wymienionym „z nazwiska”, członkom i członkiniom Grupy Śląsk. Za każdy pożyczony lub podany klucz, radę i podpowiedź. Za każde „Cześć!”, „Na razie!” i „Co tam u Ciebie?”.

Podziękować też powinienem „Żonie mej, Zofii” Zosia. Że wytrzymuje tego mojego bzika, i nie wkurza się (za bardzo ;] ) że często zamiast remontować mieszkanie jadę remontować „czołgi”.

Wiem też, że ten „tort” zwany FUGiem nie jest gotowy na wisienkę. Jeszcze sporo drobnych usterek go boli. Ale wiem że razem z Grupą damy radę i będzie można FUGa (Jak i całą MASĘ innych kołówek i gąsienic Parkowych) zobaczyć w akcji na niejednym zlocie, czy po prostu – na naszym „podwórkowym poligonie za płotem”.

A kiedy będzie ta Wisienka? Nie wiem. Wiem natomiast, że ten pojazd jest jednym z dwóch ostatnich, jakie zostały w Polsce w stanie sprawnym, jeżdżącym. Że ma już ładnych „parę” lat, ale przy odrobinie dbania pojeździ kolejnych „parę”. Żywa, ciekawa historia – na wyciągnięcie ręki.

(*Bo w Muzeum sprzęty zwykle stoją i gniją, a u Nas jeżdżą i żyją. Ale wymogi formalne trzeba spełnić, stąd oficjalnie Muzeum, AFAIK).

Chusta rezerwisty

Chusta rezerwisty

Zbieramy do naszego muzeum również chusty rezerwisty! Jeżeli jeszcze macie swoją , wygniata się w szafie, to pięknie ozdobi ściany naszej hali i będzie podziwiana przez dziewczyny! Przynieście je, będą się prostować a młodzież ze zdziwieniem będzie patrzeć. Kiedyś przyprowadzicie wnuki do Parku Techniki Wojskowej, wskażecie chustę palcem i powiecie że z tą po peronie biegał dziadek.

Militarny piknik rodzinny

Czołg jedzie po alejce Parku Techniki Wojskowej, wokół stoją ludzie i obesrwują

Od czasu do czasu robimy festyn dla mieszkańców miasta. Uruchamiamy wtedy na naszym podwórku co się da i puszczamy maszyny w ruch. Przez cały dzień jeżdżą pojazdy gąsienicowe, są dostępne przejażdżki autami wojskowymi, grochówa wojskowa z kuchni polowej, żyroskop, wybijanie nieśmiertelników i strzelnica wiatrówkowa.